Wszyscy obserwujemy, niektórzy z niepokojem, inni z zainteresowaniem, jak światopogląd zmienił się nie do poznania w stosunkowo krótkim czasie. Potrzeba bogatej wyobraźni, aby wyobrazić sobie, jak będzie wyglądał nie tylko za kilka lat, ale znacznie szybciej. Dotyczy to zwłaszcza świata motoryzacji.
Pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku nasz magazyn był drukowany w Finlandii. Po pierwsze, było taniej, a po drugie, jakość pracy była znacznie wyższa. Odwiedzaliśmy drukarnię co miesiąc, aby sprawdzić jakość druku. To proste zadanie pozwoliło nam zaobserwować specyfikę lokalnego rynku samochodowego z pierwszej ręki. Pierwszą rzeczą, która nas uderzyła, był całkowity brak koreańskich samochodów na drogach. To znaczy, były oficjalnie sprzedawane od 1986 roku, ale sprzedaż była słaba. Trzeba było wędrować po różnych zakątkach kraju — Suomi — aby wypatrzyć przeciętnego Hyundaia Pony na drodze , a pod koniec lat 90. sprzedaż spadła praktycznie do zera. Stopniowo jednak koreańskim producentom samochodów udało się podbić regiony kraju dzięki inteligentnej strategii marketingowej i poprawie jakości produktów. I odnieśli sukces. Do 2025 roku udział w rynku samej Kii osiągnął 7,5% — co dało jej piąte miejsce pod względem sprzedaży w kraju. Ale ile czasu i wysiłku to zajęło?
Wspomniałem o Finlandii, ponieważ sprzedaż samochodów na mieszkańca jest tam tylko nieznacznie wyższa niż w Rosji. W innych krajach europejskich udział samochodów koreańskich jest nieco niższy, ale wyniki sprzedaży są stabilne. Chińscy producenci do pewnego stopnia idą w ślady swoich koreańskich odpowiedników. Z jedną istotną różnicą: są znacznie szybsi. A ich potencjał jest znacznie większy. W Rosji chińska ekspansja nastąpiła, z powodu okoliczności, niemal z dnia na dzień. W 2021 roku udział Łady w rynku wynosił 21%, Kii 12,3%, a Hyundaia 10%. Teraz prześledźmy liczby; doskonale ilustrują one teorię zajmowania przestrzeni sakralnej. W 2024 roku udział AvtoVAZ wzrósł do 27,76%, podczas gdy udział w rynku koreańskim przejęły chińskie marki: Haval z 12,13% i Chery z 9,99%. W 2025 roku miejsce Chery częściowo zajęła rosyjska marka Tenet, więc rok 2024 jest bardziej reprezentatywny pod względem liczb.
Sprzedaż chińskich samochodów rośnie również w UE, ale w znacznie wolniejszym tempie. Nie wynika to z nadmiernie konserwatywnej postawy tamtejszych nabywców i preferujących własne marki. Wynika to raczej z restrykcyjnych środków mających na celu ochronę ich rynków. Rozważmy jednak Wielką Brytanię, która właśnie opuściła UE. Jaecoo J7 był najlepiej sprzedającym się samochodem wśród nabywców indywidualnych w marcu, wyprzedzając o 9% swojego najbliższego konkurenta. Siódme miejsce zajął Moskwicz M70 , który oczywiście jest sprzedawany jako MG HC, ale w rzeczywistości oba samochody są identyczne. Europejczycy kierują się raczej racjonalnością niż emocjami przy wyborze samochodu. I nigdy nie przegapią okazji, by zaoszczędzić pieniądze bez poświęcania jakości. A więc o jakości. Produkcja samochodów osobowych w Chinach zbliżyła się do 30 milionów rocznie. Było to możliwe po części dzięki standaryzacji i skalowalności produkcji podzespołów, co obniża koszty produkcji i zapewnia wysoki poziom innowacyjności. Precyzja i jakość montażu poprawiają się z roku na rok.

Na Międzynarodowych Targach Motoryzacyjnych w Pekinie, Auto China 2026, odbyło się ponad 150 premier. Wystawa pod względem wielkości przewyższyła europejskie i amerykańskie targi z czasów ich świetności. Co ciekawe, wiele nowych modeli zaprezentowanych na targach było już dostępnych w sprzedaży w centrach handlowych w całym kraju. W sklepie odzieżowo-spożywczym naliczyłem około 20 marek samochodów, sprzedawanych na różnych piętrach domu towarowego. Pierwsze nowe modele prawdopodobnie pojawią się w Rosji nie wcześniej niż w czwartym kwartale tego roku. Krajobraz motoryzacyjny zmieni się w Europie, a później w Ameryce, choć na razie trudno w to uwierzyć. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem, ale taka jest rzeczywistość. Jeździłem wieloma samochodami i mogę powiedzieć, że wśród chińskich modeli są całkiem przyzwoite, które rozważyłbym zakup, zwłaszcza gdyby ich cena była co najmniej półtora raza wyższa niż na rynku chińskim, a nie dwa czy trzy razy wyższa.